
Wyobraź sobie, że jesteś świadkiem, jak ktoś w internecie obraża koleżankę z Twojej klasy. Patrzysz na to i… nie wiesz, co zrobić. Widzisz też, że inni nie reagują. Zaczynasz się zastanawiać: „Może nie powinienem się wtrącać?”. To właśnie tzw. efekt widza – zjawisko dobrze znane psychologom społecznym.
Na czym polegał eksperyment?
W 1968 roku psychologowie John Darley i Bibb Latané przeprowadzili eksperyment, który pokazał, jak bardzo ludzie są podatni na wpływ otoczenia, kiedy dochodzi do sytuacji kryzysowej.
Poprosili studentów o udział w „rozmowie przez interkom” z innymi uczestnikami. W trakcie rozmowy jedna z osób (w rzeczywistości nagranie) zaczynała krzyczeć, że ma atak padaczki i potrzebuje pomocy.
W jednej grupie uczestnicy byli przekonani, że słyszą tę sytuację indywidualnie, a w drugiej razem z innymi. Okazało się, że im więcej świadków, tym mniejsza szansa, że ktokolwiek zareaguje.
Inspiracją do badań była prawdziwa tragiczna historia. W 1964 roku w Nowym Jorku zamordowano młodą kobietę, Kitty Genovese, na oczach wielu świadków – według doniesień nawet ponad 30 osób widziało lub słyszało napaść, ale nikt nie zareagował na czas. Choć późniejsze ustalenia pokazały, że nie wszystko wyglądało dokładnie tak, jak pisała prasa, sytuacja ta wstrząsnęła opinią publiczną i pobudziła badaczy do zadania pytania: Dlaczego ludzie nie reagują, kiedy dzieje się coś złego?
Co to oznacza?
Gdy dzieje się coś złego, a wokół są inni ludzie, to często nikt nie pomaga, bo każdy liczy, że zrobi to ktoś inny. Nie wynika to z obojętności, lecz automatycznego mechanizmu: odpowiedzialność się rozmywa. To właśnie efekt widza.
Jak to się ma do hejtu?
W sieci (i w realu) ten efekt działa podobnie. Kiedy ktoś jest publicznie obrażany – np. w komentarzach – i nikt nie reaguje, łatwo pomyśleć: „to nie moja sprawa”, „ktoś inny na pewno coś powie”. Tymczasem dla hejtera brak reakcji oznacza przyzwolenie. Z kolei dla osoby hejtowanej brak wsparcia jest jak podwójny cios.
Co możemy z tym zrobić?
Nawet jeden głos może przerwać spiralę hejtu!
Nie musisz wygłaszać mowy – wystarczy napisać: „To nie było w porządku”, „Zostaw ją”, „Nie mów tak”. To sygnał: ktoś widzi, ktoś reaguje, ktoś się nie zgadza – u hejtera pojawia się czerwona lampka, a dla osoby hejtowanej to oznacza, że nie jest sama.
Źródło: Wojciszke B., Psychologia społeczna, Warszawa 2020.