
Czy hejt to już przestępstwo? A co z mową nienawiści? W tym artykule wyjaśniamy, jak wygląda ochrona prawna w Polsce i co można zrobić, gdy padniesz ofiarą przemocy słownej w internecie i poza nim.
Chaos w przepisach
Prawo w kontekście mowy nienawiści i hejtu wciąż pozostaje nieuporządkowane. Ściganie sprawców w praktyce nie wygląda tak, jak powinno. Rząd podejmuje próby usystematyzowania regulacji prawnych i stworzenia przepisów, które mają chronić obywateli przed stosowaniem mowy nienawiści i hejtu. Obecnie trwają prace nad nowelizacją Kodeksu karnego w zakresie rozszerzenia grup narażonych na mowę nienawiści oraz zwiększenia kar za jej stosowanie. Kiedy jednak nowe regulacje wejdą w życie i czy będą wystarczające – tego niestety nie wiemy. Na ten moment z projektu usunięto przesłankę ochrony ze względu na tożsamość płciową.
Celem tego artykułu jest próba sprawdzenia, jakie są obecnie regulacje prawne dotyczące hejtu i mowy nienawiści. Jeżeli natomiast zastanawiasz się, w jaki sposób możesz zgłosić hejt, sprawdź nasz inny artykuł Jak zgłosić hejt?
Czym jest mowa nienawiści według polskiego prawa?
Mowa nienawiści nie została wprost zdefiniowana w polskich przepisach. Trudno szukać tego pojęcia w ustawach, rozporządzeniach czy kodeksach. Polski prawodawca przewiduje jednak pewne sytuacje, które mogą zostać zakwalifikowane jako wykroczenia lub przestępstwa.
Przykłady można znaleźć w następujących artykułach Kodeksu karnego.
Art. 256.
§ 1 Kto publicznie propaguje nazistowski, komunistyczny, faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega karze pozbawienia wolności do
lat 3.
Art. 257.
§ 1 Kto publicznie znieważa grupę ludności albo poszczególną osobę z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej, wyznaniowej albo z powodu jej bezwyznaniowości lub z takich powodów narusza nietykalność cielesną innej osoby, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Inne przepisy, które mogą mieć zastosowanie
Mowa nienawiści może też podpadać pod inne przepisy Kodeksu Karnego:
Art. 190. [Groźba karalna]
§ 1 Kto grozi innej osobie popełnieniem przestępstwa na jej szkodę lub na szkodę osoby dla niej najbliższej, jeżeli groźba wzbudza w osobie, do której została skierowana lub której dotyczy, uzasadnioną obawę, że będzie spełniona, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art. 212. [Zniesławienie]
§ 1. Kto pomawia inną osobę, grupę osób, instytucję, osobę prawną lub jednostkę organizacyjną niemającą osobowości prawnej o takie postępowanie lub właściwości, które mogą poniżyć ją w opinii publicznej lub narazić na utratę zaufania potrzebnego dla danego stanowiska, zawodu lub rodzaju działalności, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Jeżeli sprawca dopuszcza się czynu określonego w § 1 za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Art. 216. [Zniewaga]
§ 1. Kto znieważa inną osobę w jej obecności albo choćby pod jej nieobecność, lecz publicznie lub w zamiarze, aby zniewaga do osoby tej dotarła, podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności.
§ 2. Kto znieważa inną osobę za pomocą środków masowego komunikowania, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
Jak widać, przepisy istnieją – problem zaczyna się przy ich stosowaniu w praktyce.
Kto ściga te przestępstwa?
Problemem jest to, że mowa nienawiści bardzo często nie jest ścigana systemowo. Obecnie to osoba pokrzywdzona musi samodzielnie zgłosić sprawę policji lub prokuraturze. Tego typu przestępstwa są więc ścigane wyłącznie w jednostkowych przypadkach. Do tego dochodzi bariera emocjonalna – wiele osób nie decyduje się na zgłoszenie, nawet jeśli doświadczyły przemocy słownej.
Hejt a mowa nienawiści?
Jeszcze trudniejszym do zdefiniowania na gruncie polskiego prawa jest termin „hejt”. Takie zachowania również mogą podpadać pod kodeks karny – szczególnie wspomniane wcześniej artykuły: 190, 212 i 216. Jednak brak jasnej definicji sprawia, że trudno określić, kiedy mamy do czynienia z hejtem, a kiedy już nie. To z kolei powoduje, że pociągnięcie sprawcy do odpowiedzialności karnej jest skomplikowane i często niemożliwe. Tutaj także przestępstwa są ścigane na wniosek ofiary.
Odpowiedzialność cywilna
Oprócz odpowiedzialności karnej, hejt (podobnie jak mowa nienawiści) może być też podstawą do dochodzenia roszczeń cywilnych. Osoba, która padła ofiarą takich działań, może domagać się zadośćuczynienia. Artykuł 448 Kodeksu Cywilnego mówi o zadośćuczynieniu za naruszenie dóbr osobistych. W razie naruszenia dobra osobistego, sąd może przyznać odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub zasądzić ją na cel społeczny. Artykuł 24 §2 umożliwia m.in. uzyskanie nakazu usunięcia obraźliwych treści lub sprostowania nieprawdziwych informacji. Osoba może też domagać się odszkodowania, jeżeli w przypadku aktu agresji doszłoby do szkody majątkowej. Artykuł 446 §3 i §4 odnosi się do rodziny pokrzywdzonej osoby. W przypadku, gdy ofiara hejtu lub mowy nienawiści popełniła samobójstwo, najbliżsi mogą ubiegać się o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
Zmiany
Hejt i mowa nienawiści to pojęcia, które w polskim prawie wciąż nie doczekały się jednoznacznych definicji. Trwają prace nad nowelizacją przepisów, jednak trudno wskazać konkretne terminy ich wprowadzenia. Do tego czasu walka z agresją słowną w internecie i przestrzeni publicznej spoczywa głównie na barkach ofiar. Prawo wymaga pilnych zmian, które pozwolą skutecznie chronić osoby narażone na przemoc słowną – zarówno w sieci, jak i poza nią.